piątek, 23 sierpnia 2013

Sal sosnowy - odsłona VII

Uf... dałam radę. Największe drzewko skończone i prezentuje się o tak:


W tym czasie udało się wyszyć również dodatkowe motywy z czego ucieszyły się sarenki i już niedługo przyjdą odwiedzić mój leśny zakątek, który pięknieje z krzyżyka na krzyżyk:)

Podróż nad morze była przyjemna, spędzona przy pracy nad przewieszkami na licytację dla chorej dziewczynki oraz w bardzo miłym towarzystwie. Jeśli czyta Pani tego posta to przesyłam serdeczne pozdrowienia:) Mam nadzieję, że spędzony czas będzie owocny. Was też kochani tu zaglądzacze pozdrawiam równie mocno życząc wszystkim wszystkiego dobrego:)

9 komentarzy:

  1. Na pewno poświęciłaś temu sporo pracy ale było warto :) dobrze mieć pasję, którą można zabrać ze sobą prawda? Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne. Ciekawa jestem jaką ramkę wymyślisz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Las się prezentuje coraz piękniej:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie się prezentuje
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto było :) i owocnie.Pozdrawiam,Iventi :)

    OdpowiedzUsuń